|
Odcinek 10 Dyskretna obserwacja |
|
04.02.2008. |
|
Prezes klubu Dream Boys – C.H. Charold zakończył właśnie poranny przegląd prasy sportowej. Pewne niezadowolenie w jego głowie wywołał mały wywiad, a właściwie nawet artykuł, napisany na podstawie wypowiedzi trenera Matusza Zakrętki. Jeden z pismaków Echa Miasta najwyraźniej musiał podlizać się komuś w redakcji, gdyż z kilku słów wypowiedzianych przez trenera po ostatnim meczu potrafił uformować półstronnicowy etos na temat konieczności wzmocnień składu. - Wzmocnienia, wzmocnienia, jakież znowu wzmocnienia… – niewyraźnie mamrotał pod nosem wyraźnie niezadowolony Prezes. – Czy ten Zakrętka jakieś głupoty znów wygaduje, czy może tym wstrętnym pismakom tematów już naprawdę brakuje?! – Charold zastanawiał się nad tym niezwykle istotnym czynnikiem, drapiąc się w czubek delikatnie łysiejącej już czuprynki.
|
|
Czytaj
|
|
|
28.01.2008. |
|
Mglisty i deszczowy wieczór nie zachęcał do spacerów. Pomimo faktu, iż było już raczej późno, klub Podziemie tętnił życiem. Przy stoliku w najciemniejszym kącie lokalu siedziały cztery postacie. Lokal był na tyle zadymiony, iż nawet znajdując się w bardzo bliskiej odległości od owego stolika nie sposób było rozpoznać twarzy zebranych. - To może jeszcze się napijemy? – zaproponował pierwszy z mężczyzn po czym kiwnął ręką na kelnera. Kelner po paru minutach przyniósł nową butelkę wody ognistej i pozwolił sobie rozlać do kieliszków gości. - To wypijmy za pomyślność! – drugi z mężczyzn wziął do ręki sporych rozmiarów kieliszek, podniósł go w górę, popatrzył po zebranych i szybkim, zamaszystym ruchem przelał do własnego gardła. - Za pomyślność! – skwitowała pozostała trójka i skopiowała jego ruchy.
|
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 8 Reprezentacja cz.2 |
|
21.01.2008. |
|
- Cisza! – po raz kolejny uciszył swoich współpasażerów wiceprezes Błysk. ”Z rzutu rożnego zacentrował piłkę debiutujący w dzisiejszym spotkaniu Witold Dolny, a wspaniałym strzałem główką popisał się…” - Brawo Wituś, brawo! – wrzasnął na cały samochód Zakrętka. - Moja krew, moja krew! – wtórował mu Gęsiński. - Co? – spytał go podejrzliwie Tarnobrzeski. - No chciałem powiedzieć mój wychowanek. No właśnie – mój wychowanek! Mój wychowanek! - A czy może trener podnieść swoją nogę z mojego buta? – spytał uprzejmie siedzący miedzy dwoma pasażerami Tarnobrzeski. - Moja noga jest tutaj! – Gęsiński tak wesoło demonstrował swój stan posiadania, że aż opacznie kopnął siedzącego przed nim Błyska w tył głowy. - Co jest? Atak pseudokibiców? - Oj przepraszam – odparł nieco spłoszony trener-koordynator i przynajmniej na kilka chwil w pędzącym w stronę Warszawy białym mercedesie zapanowała cisza. Dokładnie 83 minuty później komentator zakończył swoją relację stwierdzeniem, iż skromne zwycięstwo 4:0 pozostawia pewien niedosyt.
|
|
Czytaj
|
|
|
|
«« start « poprz. 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 61 - 64 z 129 |