|
Odcinek 19 Odwiedziny Charolda cz.2 |
|
17.08.2009. |
|
Niedługo po tym jak sędzia Michalski wznowił ligowy pojedynek pomiędzy Dream Boysami a Bystrzkami Bystrzyca, prezes Polskiego Towarzystwa Futbolowego Clemens Horacy Charold, z całą świtą wizytującą owe spotkanie, posiliwszy się nieco z powrotem zasiadł na trybunach. W przerwie meczu trenerzy Zdzichu Gęsiński i Aleksander Bartkowski wymienili bezproduktywnego Pavla Djokovića na młodego Karola Jastrzębia. Nie był to raczej majstersztyk taktyczny, gdyż zamiana gracza defensywnego na defensywnego raczej nie zwiększała polotu w grze zespołu, lecz najwyraźniej szkoleniowcy DB doszli do konkluzji iż takowe posunięcie będzie posunięciem jak najbardziej słusznym. |
|
Zmieniony ( 17.08.2009. )
|
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 18 Odwiedziny Charolda cz.1 |
|
05.08.2009. |
|
W sekretariacie klubu Dream Boys trwała robocza narada. Zarząd reprezentowany był przez prezesa Floriana Błyska i głównego sponsora klubu Franciszka Kieleckiego, a także przez doktora Szymona Pawłowskiego, którego status w klubie był o wiele wyższy niż zwykłego medyka. Sztab szkoleniowy rzecz jasna obecny był w składzie Zdzisław Gęsiński i Aleksander Bartkowski. Jedno z krzeseł przy ogromnym mahoniowym stole zajmowali także sekretarz klubu Mirek Kubełek oraz kapitan drużyny Maciej Kielecki. Wszyscy w nerwowym podnieceniu oczekiwali na akceptacją bądź negację przedstawionych przez nich planów. Rzecz jasna tematem owej nadzwyczajnej narady był zapowiedziany przyjazd prominentnych futbolowych działaczy z centrali przy ulicy Pszczelej, z samym prezesem Polskiego Towarzystwa Futbolowego C. H. Charoldem, który to nagle zapragnął na własne oczy sprawdzić jak w ligowym meczu prezentują się jego byli podopieczni. I chęć ta przełożyła się w klubie na niemałą nerwowość, bowiem każdy chciał zaprezentować się przed gośćmi ze stolicy jak najkorzystniej. |
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 17 Na szczytach władzy - Goście |
|
25.07.2009. |
|
W gmachu na ulicy Pszczelej panowało wielkie poruszenie. Wszyscy pracownicy krzątali się nerwowo i niezbyt pewnie. Z napięciem oczekiwali na przybycie swojego szefa. Szef był już grupo spóźniony! W biurze powinien być co najmniej od godziny, zważywszy iż trzydzieści minut temu powinno rozpocząć się jego spotkanie z gośćmi ze Szwajcarii. Jednak Szefa nie było… Wielki zegar w hallu Polskiego Towarzystwa Futbolowego wskazywał właśnie dwadzieścia dwie minuty po godzinie dwunastej, gdy pod gmach na Pszczelej podjechał właśnie czarny mercedes. Po chwili energicznym ruchem wyszedł z niego C.H. Charold, prezes PTFu. Równie energicznym ruchem udał się do windy, przechodząc obok urzędującego przy biurku portiera, który powitał go uprzejmymi słowami: - Dzień dobry, Panie Prezesie! - Dobry! – równie uprzejmie odpowiedział mu Charold, który momentalnie zniknął w otchłani windy, która powiozła go na czwarte piętro gmachu.
|
|
Czytaj
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 5 - 8 z 129 |