|
24.08.2008. |
|
Siedząca w pokoju Marka Owcy grupa piłkarzy z zapałem przeglądała najświeższe wydania dzienników. Trzymający w rękach ”Przekręt Sportowy” Janek Chmiel czytał na głos fragment artykułu traktujący o wczorajszym meczu półfinałowym: ” O ile pierwsza część gry była raczej bezbarwnym widowiskiem, o tyle w drugiej odsłonie półfinałowego spotkania emocji nie brakowało. Najlepszym posunięciem trenera ekipy Dream Boysów – Mateusza Zakrętki – było bez wątpienia wpuszczenie na plac gry Jana Chmiela. Doświadczony kapitan podniósł morale zespołu, ożywił grę, i wreszcie swym pięknym strzałem wprowadził zespół do finału!” - No wspaniale, wspaniale – cieszyła się reszta towarzystwa popijająca schłodzone Dziki. Ale lepiej posłuchajcie tego – Czesiek Rafalski odczytał kilka zdań z ”Echa Miasta”: ” Szkoleniowcy zespołu umieli odpowiednio zastąpić kontuzjowanych Rafalskiego i Ćwiartkę. Przed turniejem mało kto znał takie nazwiska jak Djoković czy Kielecki, teraz jednak mówi o nich cała sportowa część miasta. Zespół Dream Boysów od wielu sezonów startuje w halowym turnieju Śnieżynka, jednak dopiero tej zimy drużyna wspięła się na sportowy szczyt. Nie mała w tym zasługa wspomnianych zawodników…” - Słyszeliście, dzięki mnie wspięliśmy się na szczyt! – wprost pękał z dumy Rafalski. - Oj, tak nic takiego nie było – zmrużył oczy Mariusz Kos. – Pisało tylko, że dało się Cię łatwo zastąpić gdy doznałeś kontuzji. - Ech… - groźny wzrok Cześka przeskakiwał po kolejnych akapitach, jakby chciał odnaleźć fragment mówiący o jego dobrej grze. - Panowie, za pół godziny mamy trening. Idę się przebrać i zaraz będziemy się zbierać. – spojrzawszy na zegarek Janek Chmiel zerwał się z fotela. |
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 32 Turniejowe zmagania cz.3 |
|
18.08.2008. |
|
- Dogrywka, dogrywka, dogrywka – hasło to nerwowo brzęczało w głowach zarówno wszystkich piłkarzy, jak i trenerów zespołu Dream Boys. - Panowie, mamy teraz 15 minut dodatkowego czasu gry! – rozpoczął mowę Mateusz Zakrętka. Daniel Tarnobrzeski podawał piłkarzom butelki z wodą mineralną. Zawodnicy pili ją łapczywie, wsłuchując się w słowa trenera, który kontynuował. – Najważniejsze, aby się nie podpalić i nie zrobić jakiegoś głupiego błędu. Podejrzewam, że Automatycy na początek będą chcieli zaatakować nas ze zdwojoną siłą. Najpierw więc postawimy na defensywę, a później przejdziemy do coraz śmielszych ataków. - Więc kto wychodzi na początek, trenerze? – zapytał Marek Owca. - Zagrajmy Rafalskim i Gęsińskim w obronie, w środku niech operują Kos z Kieleckim, na szpicy Chmiel. - A ja? – zdziwił się nie na żarty Tomek Damianowski, gdyż wydawało mu się, iż stracone bramki nie obwiniają jego konta, a trener chce chyba postawić na Przemka Biegacza. - Spokojnie Tomek, ty też oczywiście wychodzisz. – uspokoił go Zakrętka. Na twarzy konkurenta Damianowskiego, młodego Biegacza nie było widać śladu zrezygnowania. W skupieniu dopingował kolegów, wierząc iż jego szansa jeszcze nadejdzie. - Wychodzimy! Do boju! – zachęcił zawodników doktor Pawłowski.
|
|
Zmieniony ( 18.08.2008. )
|
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 31 Turniejowe zmagania cz.2 |
|
11.08.2008. |
|
Pojedynek Automatyków z Szuwarami wygrali Ci pierwsi, i to dosyć wysoko, bowiem aż 4:0. Był to ciekawy pojedynek i zarówno Florian Błysk jak i Marcin Książe nie żałowali, iż poświęcili godzinę swojego cennego czasu na jego obejrzenie. Wiceprezes zdawał relacje ze spotkania: - Automatycy mają dobrego bramkarza – wysoki, skoczny i pewnie grający przed bramką. W obronie robili częste zmiany, ale ogólnie ich defensorzy są dobrze zorganizowani. - Tak, tak, wiemy o tym... – Trener Zakrętka podniósł wzrok znad swojego laptopa, i popatrując na twarz siedzącego przed nim wiceprezesa dodał. – Swego czasu interesowaliśmy się jednym z obrońców tego zespołu. - Acha – podsumował krótko Błysk i powrócił do analizy rywali – W pomocy grali krótką piłką, praktycznie na jeden kontakt…
|
|
Czytaj
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 37 - 40 z 129 |