|
Odcinek 7 Mały czarny notesik |
|
14.04.2009. |
|
Błysk zjawił się w pracy niezwykle markotny. Zbliżał się okres gdy wszystkie zespoły występujące na zapleczu Ekstrakasy wznawiały przygotowania do sezonu. Ale oczywiście w Dream Boysach musiało być inaczej. W tym klubie zawsze wszystko było na opak! Kadra drużyny zmieniała się za często, budżet klubu nigdy nie był tak wysoki jak być powinien. Co więcej nie było nawet namiastki sztabu szkoleniowego. Prezesowi nie udało się namówić do powrotu Zdzicha Gęsińskiego. Że może rozwiązując z nim umowę nie potraktowaliśmy go z należytym szacunkiem? Cóż, takie jest życie. Że Gęsiński może czuć się obrażony? Niech się czuje, znajdziemy innego lepszego trenera. Ale kogo? Kogoś na pewno się znajdzie… |
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 6 Powrót Zdzisława G. |
|
28.03.2009. |
|
W sierpniowy poranek żar dosłownie lał się z nieba. Termometry wskazywały prawie 28 stopni Celsjusza. Mimo iż była to już druga połowa miesiąca, nic nie zapowiadało aby aura miała się pogorszyć. Do osiedlowego sklepu spożywczego wszedł mężczyzna w ciemnej koszuli i przetartych już jeansach. W rękach niósł zieloną reklamówkę. Zmierzwiony włos sugerował iż właściciel fryzury najwyraźniej pokłócił się z fryzjerem. - Dzień dobry! – rzekł uprzejmie ów jegomość wchodząc co sklepiku. - Dobry... – odparła nieco mniej uprzejmie młoda ekspedientka, o utlenionej fryzurze. – Co dla pana? - Coś na śniadanko poproszę... – rzekł mężczyzna i skierował ręce w głąb zielonej reklamówki. - Życzy pan sobie chlebek razowy czy jasny na śniadanie? – zapytała ekspedientka mrugając długimi jak pawi ogon rzęsami. - Och, pan Zdzisław! – z drzwi prowadzących na zaplecze wyłoniła się nieco starsza i ważąca nieco więcej od swej młodszej koleżanki kobieta. – To nasz stały klient. Proszę podać mu 4 bułeczki, śledzika w pomidorach i trzy Dziczki. - Dziękuję pani Elu! – uśmiechnął się mężczyzna pakując do reklamówki trzy butelki piwa marki Dzik.
|
|
Czytaj
|
|
|
Odcinek 5 Pożegnanie zasłużonych piłkarzy cz.2 |
|
13.03.2009. |
|
- To kto pójdzie po jakieś żarcie? Bo ja jestem coraz bardziej głodny. – Pawełek Loll, a właściwie jego apetyt, nie dawał za wygraną. Bawiąca w Motylej Nodze spora grupa zawodników, przybyła tutaj na zaproszenie Janka Chmiela i Tomka Damianowskiego, którzy przed transferem do Lechii Wawa postanowili w cywilizowany i kulturalny sposób pożegnać się z kolegami z zespołu. - No kurwa! Zjedzmy coś wreszcie! Przecież nie będziemy tak chlać na pusty żołądek! – Marek Owca był wyraźnie niezadowolony iż na spotkaniu nie podawano ciepłych przegryzek. - A może tak naszą młodzież wyślemy?! – wpadł na doskonały wydawać by się mogło pomysł kapitan Chmiel. - Młodzież? – zastanowił się głośno Maciek Kielecki. Rozglądają się wokół stwierdził z niemałym przerażeniem iż nie licząc chrapiącego w kącie Ampera jest chyba najmłodszym uczestnikiem imprezy. Jego rówieśnicy Gęsiński junior, Kargul i Ćwiartka gdzieś rozmyli się w nieopisanych okolicznościach. – No tak, wystawili mnie... – mruknął pod nosem.
|
|
Czytaj
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 17 - 20 z 129 |