29.11.2009.  
 
Główna
Menu
Główna
Linki
Kontakt
Witamy w serwisie!
ODCINKI
1-10
11-20
21-30
31-40
41-50
51-57
Bohaterowie
Logowanie





Nie pamiętam hasła!
Konto? Zarejestruj mnie!
Najnowsze odcinki
Odcinek 27 Problem finansowy cz.1 PDF Drukuj Email
06.08.2007.

     Prezes Charold nie mógł spać. Przyczyną nie była bynajmniej wielka mucha brzęcząca mu gdzieś za uchem, ani też ostatnia kolejka ligi ormiańskiej, podczas której nie udało się Charoldowi ustawić… tzn. poprawnie wytypować jednego z meczów. Powód był niezwykle prozaiczny. Na hollu hotelu Czarek ktoś strasznie głośno się zachowywał. Prezes przetarł swoje zmęczone od snu powieki i rzucił okiem na zegarek z myszką Miki. Była 3:41.
- Kurcze, czyżby Ci pijacy znów jakąś libacje urządzali?! – pomyślał pieszczotliwie o swych piłkarzach, po czym założył niezwykle wyjściowy szlafroczek z azerskiej wełny, importowany przez gruzińskiego eksportera, wprost z Kazachstanu i postanowił wyjrzeć na korytarz.


     Prezes szedł długim korytarzem za głosem muzyki – wytropienie winowajców nocnego zamieszania było więc sprawą niezwykle prostą. Niczym policyjny pies, po zapachu doszedł do pokoju Marka Owcy. Przy skąpo nakrytym stole, obok gospodarza siedzieli Mariusz Kos i Czesiek Rafalski. Dżentelmeni byli w stanie raczej wskazującym. Co gorsza, Marek potrząsał pustą butelką po wodzie ognistej.
- Co to jest? – zapytał groźnym głosem Charold. – Co tutaj się dzieję?
- To jest buteleczka… – odpowiedział uprzejmie i zgodnie z prawdą Owca.
- No tak, ale co tu się dzieje? Nie dajecie mi spać! Uciszcie się do cholery! – Prezes był nieustępliwy w swych pytaniach.
- Buteleczka się wypiła… – z rozbrajającą szczerością wtrącił Kos.
- Na pewno sama się wypiła – pomyślał Charold i ze złością zatupał stopami, jednakże po chwili przestał, bowiem zorientował się, że jest odziany w bambosze z Kubusiem Puchatkiem i tupot, który miał wyrażać jego złość jest niesłyszalny dla dość nietrzeźwych piłkarzy.
- A pijcie sobie, pijcie! Tylko ściszyć mi tą piekielną muzykę, bo niektórzy chcą spać!
     Kilka godzin później, gdy promienie lutowego słońca przebijały się przez kotary zasłaniające okna, Prezes znów się przebudził. Lecz nie głośna muzyka była tym razem tego powodem. Dręczyły go bowiem problemy natury finansowej. Liczył, że jego drużyny nieco lepiej zaprezentują się w Śnieżynka Cup, a tym czasem Dream Boysi jakby na złość swojemu szefowi odpadli już w rozgrywkach grupowych. Co gorsza, także interesy w kraju nie szły mu najlepiej. Charold leżąc na łóżku i bijąc paluszkami w swój pusty brzuch, szukał jakiegoś sensownego wyjścia z finansowego dołka, w którym się właśnie znajdował. Po przejrzeniu w myślach długaśnych słupków liczb (Prezes do finansów miał bowiem niezwykły zmysł), doszedł do pewnych wniosków.
- Najprościej byłoby przegonić ten cały pseudosztab trenerski - analizował w myślach - Dałoby mi to oszczędności rzędu… hmm… kilkudziesięciu tysięcy… - Zarobki trenerów nie były wysokie, więc oszczędność na tym polu nie byłaby raczej duża - dosyć słusznie pomyślał Prezes - No tak, i kto prowadziłby wtedy zespół. To chyba nie jest najlepszy pomysł…
     W głowie Charolda świtał pewien pomysł, jednak Prezes dosyć bojaźliwie podchodził do jego realizacji. Można powiedzieć, że niepokoiła go moralna niedwuznaczność pomysłu. Chciał bowiem uruchomić kolejny sklep ze swojej sieci ”Charolds” w hotelu Czarek, nie wiedział jednak jak jego piłkarze zareagują na fakt, że ich szef otwiera kolejny sklep z alkoholowym asortymentem.
- To jest dobry pomysł, jednak jeszcze za wcześnie na jego zrealizowanie. – pomyślał i uspokojony wreszcie zasnął.
     W porannych godzinach do pokoju Marka Owcy wpadł z uśmiechem Janek Chmiel i zapytał radośnie:
- Cześć Mareczku! Co tam słychać?
Mareczek pochłonięty był lekturą jednego z bestsellerowych skryptów, w niebieskiej oprawie, dlatego z tym większą radością przyjął odwiedziny gościa.
- Właśnie robie sobie małą przerwę w lekturze – odpowiedział – Może napijemy się po Dziczku, przypadkiem mam właśnie zimny czteropaczek w lodówce? – zaproponował.
Pomimo iż była dopiero 10 rano, Janek chętnie przystał na poczęstunek. Dwaj gentelmani przy chłodnym piwku, w chłodny lutowy poranek dyskutowali o polskiej piłce.
- A jak myślisz Janku, kto zdobędzie Mistrzostwo w tym sezonie?
- Myślę, że Korupterowi się to uda – po kilku chwilach zastanowienie odparł Janek.
- Raczej nie… Raczej Lechia Wawa obroni tytuł.
- No coś ty, Lechia nie ma przecież szans.
     Całkiem odmienny nastrój panował w gabinecie Charolda. Sekretarz Grigorij wiedział, że Szef nie jest w najlepszym nastroju, więc wolał nie wchodzić dziś mu w drogę. Prezes coś nerwowo mruczał pod nosem. Grigorij zaparzył dwa kubki kawy i jeden z nich bezszelestnie podał Szefowi, po czym oddał się swojemu ulubionemu zajęciu, mianowicie zaczął z pasją łuskać pestki dyni.
- Och, dziękuje Ci bardzo serdecznie – z uśmiechem na twarzy odpowiedział Charold, czym strasznie przestraszył Grigorija, tak że ten biedaczysko usiłował schować się pod swoje biurko i powrócić do łupania dyni. Sam Prezes wypił trzy łyki mocnej kawy i jak rażony piorunem wybiegł do gabinetu Wiceprezesa Błyska. Niestety Floriana nie było, prawdopodobnie wyszedł gdzieś na miasto. Charold wyciągnął swój czarny telefon komórkowy, wykonał połączenia do Wiceprezesa i łamiącym się głosem przedstawił nurtujący go problem.
- Dobrze, jak tylko wrócę z zakupów, przyjdę do Ciebie i porozmawiamy. Chyba mam pewien pomysł – radośnie zakończył rozmowę Błysk.
     Jak rzekł, tak też się stało, po kilkudziesięciu minutach Florian obładowany torbami od Armaniego, zjawił się w gabinecie Prezesa. Dwaj panowie porozmawiali przez kilka dłuższych chwil w samotności (Grigorij wysłany do kiosku po najnowszy numer ”Świata kobiet”, wprawdzie trochę się dziwił życzeniu Szefa, jednak nie myślał nawet o cieniu sprzeciwu). Charold przedstawił w czym tkwi problem, Błysk - jak zawsze dzielny i rozważny - znalazł pewne rozwiązanie.
- Roześlemy do kilku klubów oferty sprzedaży naszych zawodników. Trzeba tylko wytypować dwóch, trzech piłkarzy, których strata nie będzie zbyt odczuwalna dla klubu, a za których będziemy mogli wziąć jakieś solidne pieniądze.


Zmieniony ( 25.08.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Sonda
Jak podoba Ci się DREAM BOYS III - DOGRYWKA???
 
Who's Online
Odwiedza nas 3 gości
Najpopularniejsze