|
Odcinek 25 Ziołolecznictwo |
|
|
|
|
30.07.2007. |
Doktor Szymon Pawłowski pracował w Dream Boysach nieprzerwanie od kilkunastu lat. Był wysokiej klasy fachowcem. Skończył z wyróżnieniem Akademie Medyczną w Lublinie. Później w kieleckim szpitalu wojewódzkim robił specjalizację z chirurgii i ortopedii sportowej. Gdy był już młodym i ambitnym lekarzem, pewnego dnia (a właściwie nocy) wypatrzył go Prezes Charold. Tak się bowiem (nie)szczęśliwie złożyło, iż Prezes pogrywając w tenisa ze swym przyjacielem Mirkiem Grabowskim zwichnął sobie kostkę. Karetka która natychmiast przyjechała na kort tenisowy, błyskawicznie przetransportowała kontuzjowanego do szpitala, gdzie ostry dyżur odbywał właśnie doktor Pawłowski. - O, zwichnięcie… - zdiagnozował fachowo doktor Szymon. – Poleży pan sobie tutaj ze trzy dni, później zrobimy badania, a później jak się już wygoi to pana wypuścimy. Zirytowany Charodl, który za dwa dni miał ważne biznesowe spotkanie w Berlinie, nie wytrzymał: - Czy pan żartuje?! Jakie trzy dni?! Jakie leżenie?! Czy pan w ogóle wie kim ja jestem?! - Nie - odparł radośnie Pawłowski. -Ale na Papieża to mi pan nie wygląda.
dy po kilkunastu minutach dyskusja obu dżentelmenów przeszła na tematy związane z finansami, Charold zaproponował: - Niech się pan doktor szybko zajmie moją nogą, to będzie czekała na pana gratyfikacja pieniężna. - Co pan, łapówkę mi pan proponujesz?! – z udawanym oburzeniem zareagował Pawłowski. - No tak! - A jak dużą? - Powiedzmy tysiąc złotych… no może dwa tysiące… Oczy doktora Pawłowskiego zapłonęły żarem. ”Dwa tysiące – przecież to lepsze niż moja miesięczna pensja! Ale mi się nadziany gostek trafił”. Po udanym zabiegu i finansowych gratyfikacja Prezes Charold wyjechał na biznesowe spotkanie do Berlina. W kilka dni później Charold kupił upadający klub piłkarski Dream Boys. Jedną z jego pierwszych decyzji było zatrudnienie na stanowisku lekarza zespołu doskonale znanego mu z fachowej opieki medycznej, młodego miejscowego lekarza – doktora Pawłowskiego. Doktor Pawłowski w Dream Boysach nie zarabiał zbyt wiele. Charold był zbyt wielkim skąpiradłem, aby szastać groszem na prawo i na lewo. Pieniądze jakie doktor dostawał na rękę ledwo starczały mu na kieleckie mieszkanko oraz na utrzymanie żony i dwójki dzieci które nadal mieszkały w rodzinnym lubelskim domu. Praca w zespole nie była może i ciężka, ale było jej co niemiara. Prawie co dzień jakiś zawodnik zgłaszał się z mniejszym lub większym urazem. Roboty doktorowi więc nie brakowało – pensja niestety stała w miejscu. Podczas jednego z suto zakrapianych wieczorów doktorowi Pawłowskiemu przydarzyła się sytuacja, która zmieniła jego dalsze życie. Szare życie lekarza piłkarskiej drużyny miało zmienić się w oferujące wiele atrakcji życie pełne luksusu. Była już prawie północ, gdy do pokoju w którym Pawłowski razem z przyjacielem Piotrem Siarką zawzięcie dyskutowali o postępach współczesnej medycyny, wpadł lekko pocięty osobnik pytający o tajemniczy ”temat”. Dopiero po kilku chwilach dywagacji, osobnik ten wymamrotał iż chciałby kupić zwyczajne zioło. Zważywszy iż Pawłowski jako lekarz miał nieograniczony dostęp do wszelkiego rodzaju używek, szybko zhandlował przypadkowemu klientowi woreczek ”tematu”. Doktor Szymon bardzo szybko zorientował się, iż sprzedaż takiego asortymentu może mu przynieść prawdziwe złote góry. Już po kilku dniach w pokoju medycznym hotelu Czarek można było kupić różnokolorowe woreczki ziołowe. Biznes kwitł tak dobrze, iż doktor Pawłowski szybko dorobił się lśniącego nowością, granatowego Mercedesa. Rozmiar zysku zaskoczył chyba nawet samego Pawłowskiego. Już po niespełna roku funkcjonowania ziołolecznictwa stać go było nie na jeden, lecz nawet na trzy luksusowe samochody. Jednak był człowiekiem z powołaniem, więc ani przez chwilę nie naszła go myśl o rzuceniu pracy w Dream Boysach. Leczenie ludzi było czymś, do czego został stworzony, dawało mu to masę radości. Gdy po wielomiesięcznych urazach Grzechu Biza lub Marek Owca zdobywali bramki dla DB – doktor Pawłowski czuł nieopisane uczucie radości i dumy. Pozostając w klubie musiał pilnować tylko dwóch rzeczy: aby Prezes Charold nie dowiedział się, czym tak naprawdę się zajmuje w przerwach pomiędzy leczeniem ludzi oraz oby jego podopieczni z Dream Boysów nie stosowali zbyt dużych ilości ”tematu”. Bo przecież najważniejsze u młodych ludzi było zdrowie – zasadą tą doktor Pawłowski kierował się odkąd tylko zaczął praktykować w zawodzie lekarza medycyny. |
|
Zmieniony ( 01.08.2007. )
|