29.11.2009.  
 
Główna
Menu
Główna
Linki
Kontakt
Witamy w serwisie!
ODCINKI
1-10
11-20
21-30
31-40
41-50
51-57
Bohaterowie
Logowanie





Nie pamiętam hasła!
Konto? Zarejestruj mnie!
Najnowsze odcinki
Odcinek 21 Kłótnia PDF Drukuj Email
13.09.2009.
   Wiatr zacinał dosyć istotnie i ostro. Listopadowe popołudnie raczej nie należało do najprzyjemniejszych części roku. A już na pewno nie zachęcało do spacerów. Lecz na aurę nie narzekali zawodnicy klubu Dream Boys, którzy niezwykle pracowicie i niezwykle sumiennie trenowali przed dwoma ostatnimi kolejkami rudny jesiennej. No bo co też mogli powiedzieć… Raczej niewiele. Sytuacja w ligowej tabeli nie była najgorsza. Przy odrobinie szczęścia, a przede wszystkim przy korzystnych wynikach, niebiescy mieli szansę zajęcia nawet trzeciego miejsca na półmetku sezonu. A wtedy wiosną mogliby realnie myśleć o awansie do Ekstrakasy. Takie też założenia taktyczne wpajali swym podopiecznym szkoleniowcy DB.
   Owego popołudnia treningową jednostkę przyszło prowadzić samemu Olkowi Bartkowskiemu. Zdzichowi Gęsińskiemu wypadła jakaś prywatna sprawa i musiał pozostać w domu. Olek, a właściwie Aleksander, wraz z kolegami piłkarzami biegał już trzynaste kółeczko wokół boiska treningowego. Zawodnicy już właściwie stracili nadzieję, że dzisiejszy trening będzie składał się z czegoś innego niż tylko monotonne bieganie.
- Wiesz Witku, ja to właściwie nie lubię tak biegać bez sensu… - żalił się koledze Dawidek Amper.
- Uff… Doskonale Cię rozumiem. – poparł kolegę Witek Dolny – Wiesz, wyskoczyć do kiosku po gazetkę, ewentualnie do warzywniaka po zimne piwko, to może i tak. No ale tak bez ładu i składu biegać… Przecież to się na boisku nie przydaje. – wykrzywił znacząco minę Witek.
- No tak. Jeszcze sobie człowiek nogę skręci, albo co gorszego zrobi. No i co będzie? – zaczął martwić się Amper.
- Koledzy, nie gadamy tylko biegamy! – uciszył gadających piłkarzy Olek i na przedzie zainaugurował czternaste okrążenie.
- Oj… - Dolny zrobił pokraczną minę i z nutką ironii w głosie zapytał retorycznie – Panie trenerze, a czy będziemy dziś grać w piłkę?
- Grać w piłkę? – zdziwił się strasznie Bartkowski, tonem sugerującym jakby jego kolega, a właściwie i podopieczny z drużyny, powiedziałby mu iż jest hipopotamem, albo też zapytał do czego służy piwo. – Nieee… - przeciągle zaprotestował Olek. – W piłkę to my gramy codziennie, dzisiaj popracujemy trochę na przygotowaniem fizycznym. 
   Niektórzy piłkarze nie bardzo wiedzieli co oznaczają słowa przygotowanie fizyczne, więc 
przynajmniej oni nic nie mówili tylko wykonywali polecenia drugiego trenera zespołu. Treningoi z boku przyglądał się doktor Pawłowski. Z zadowoleniem potakiwał głową, ciesząc się z faktu iż młody trener potrafi mobilizować do wysiłku piłkarzy Dream Boysów. 
   Po serii dwudziestu okrążeń wokół boiska Aleksander Bartkowski zarządził tak zwane ćwiczenia rozciągające. Kilkanaście przysiadów, kilkadziesiąt pompek i znów kilkanaście przysiadów. Już na początku owej serii niektórzy zawodnicy, czerwoni na twarzy niczym rodowici amerykańscy Indianie oddychali bardzo ciężko. 
- Olku, czy ja będę Ci potrzebny? Przeszedł bym się do apteki, muszę zapytać tam o jeden specyfik. – zagadnął Bartkowskiego lekarz Dream Boysów.
- Niekoniecznie panie doktorze. Myślę iż nikt nie będzie mi się tutaj kontuzjował. My dziś tylko lekkie ćwiczenia robimy – zakończył z uśmiechem Olek.
- Lekkie… - odpowiedział mu echem głos jednego z zawodników. Jednak głos tak piskliwy, iż Bartkowski nie był w stanie domyśleć się do którego właściciela należał.  
   Drugi trener zespołu przykładnie wykonywał kolejne powtórzenia brzuszków, podczas gdy większość jego piłkarzy leżała na trawie nie dając poznać po sobie iż jednak nie są zabici, ani też ciężko ranni, tylko wielce zmęczeni. 
- Kurcze, Olku daj już spokój… - sapał kapitan drużyny Maciek Kielecki. Przed oczami latały mu już jasne punkciki, i zamiast wyraźnego obrazu swego przyjaciela, który teraz pałał się trenerką, widział jedynie jego niewyraźne oblicze.
- Maćku, ty jako kapitan to powinieneś wykonywać te ćwiczenia z uśmiechem na ustach. I co najmniej podwójną ilość.
- No chyba chcesz mnie zabić…
- Nie, nie. Tak dalej być nie może! – wrzasnął nagle Czesiek Rafalski i niczym rażony piorunem poderwał się z miejsca. – Ja jestem od Ciebie starszy, a ty się bawisz w wielkiego trenera. Nigdy tak ciężko nie ćwiczyłem!
- No właśnie dlatego od dziś zaczniesz! – odparł mu niewzruszony Olek, a właściwie Aleksander.
- Nie ma mowy. Ja jestem piłkarzem, a nie jakimś lekkoatletom. Nie będę biegał bez sensu po boisku! 
- Toteż nie biegamy już, tylko ćwiczymy inne partie mięśni. – tłumaczył mu spokojnie Olek.
- Taa… mięśnie ćwiczmy. To na siłowni można robić. A na boisku to się gra w piłę. A ty zamiast udawać wielkiego trenera, to lepiej przyniósłbyś piłki i pograł z nami.
- Po pierwsze, nie ja jestem tutaj od noszenia piłek. Po drugie drogi Cześku, to pomimo iż znamy się troszkę czasu i jesteśmy na ty, to jednak jestem faktycznie drugim trenerem tej drużyny, a więc i twoim, więc umowa wiążąca Cię z klubem obowiązuje Cię do wykonywania mych poleceń. Więc teraz bądź tak dobry i przebiegnij sobie dodatkowe dziesięć okrążeń.
- No chyba żartujesz?! – w oczach Rafalskiego dało się spostrzec gniew.
- Obawiam się iż nie. Nie jestem tutaj po to aby was męczyć, tylko jak najlepiej przygotować zespół do kolejnego meczu.
- No to chyba beze mnie będziesz dziś zespół przygotował, panie pseudotrenerze! – Rafalski zdjął swą przepoconą koszulkę, cisnął ją na trawę i wolnym krokiem zszedł z boiska.
- Czesiu, obawiam się iż bez Ciebie będziemy musieli także poradzić sobie w następnych meczach. – rzucił smutno Bartkowski. – Ktoś jeszcze chce wyjść teraz z treningu i pożegnać się z naszą drużyną na dłużej?
   Odpowiedziało mu jedynie smutne milczenie. Piłkarze szybko podnieśli się z trawy i do końca treningu bez słów szemrania wykonywali polecenia drugiego trenera DB. Natomiast Czesiek Rafalski więcej barw Dream Boysów nie reprezentował! 


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Sonda
Jak podoba Ci się DREAM BOYS III - DOGRYWKA???
 
Who's Online
Odwiedza nas 25 gości
Najpopularniejsze